Z wokandy

Sąd nie chciał procesu, my wygraliśmy z sądem

Kolejny przykład na to jak trudno walczyć o prawa zwierząt w naszym kraju. Dwa miesiące temu informowaliśmy o tym, iż po trzech latach walki z prokuraturą i Sądem Rejonowym w Żorach w końcu będzie możliwość rozpoczęcia procesu pseudohodowcy z Żor Zbigniewa P. Odbieraliśmy mu jako Pogotowie dla Zwierząt ponad 150 zwierząt jeszcze w 2015 roku. Ponad 3 lata walczyliśmy o to aby sprawa stanęła na wokandzie Sądu Rejonowego. Było bardzo ciężko, bo Zbigniew P. powoływał się na wpływy w prokuraturze. Nawet nie musiał, bo to było widać gołym okiem. Pisaliśmy odwołania, zażalenia. Akta w tej sprawie mają kilkanaście tomów.

W końcu po dwukrotnym umorzeniu sprawy przez prokuraturę doszliśmy z aktem oskarżenia do Sądu. Kiedy myśleliśmy, iż wszystko pójdzie zgodnie z prawem, przeliczyliśmy się. Sędzia wydał postanowienie o umorzeniu sprawy. Napisaliśmy zażalenie do Sądu Okręgowego w Rybniku i wygraliśmy z Sądem Rejonowym w Żorach. Sąd Okręgowy nakazał Sądowi Rejonowemu prowadzić proces. Kolejny sędzia z kolei zamiast go prowadzić zgodnie z wytycznymi drugiej instancji – zawiesił ten proces. Ponownie więc pisaliśmy zażalenie i ponownie wygraliśmy. Dziś otrzymaliśmy postanowienie z okręgu, że sprawa wkrótce ma się rozpocząć. Mamy taką nadzieję. Pseudohodowca musi odpowiedzieć za swoje czyny, choć jak znamy system działania sądów w Polsce – minie kilka lat zanim zakończy się ta sprawa. Tymczasem Zbigniew P. dalej oszukuje ludzi. Mamy już kolejnych pokrzywdzonych, bo oskarżony nadal prowadzi handel psami. Zbieramy więc zgłoszenia i za jakiś czas ponownie zawitamy z kontrolą do Zbigniewa P. Materiałów mamy sporo.

Poniżej link do programu z interwencji jaki zamieścił program „Uwaga” stacji TVN.

https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/kolejna-pseudohodowla-namierzona,182078.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *