InterwencjeZ wokandy

Pseudohodowca na ławie oskarżonych

Mieszkanka powiatu wołomińskiego utrzymywała yorki w skandalicznych warunkach, w odchodach, bez wody, w garażach. Zwierzęta były chore. Oszukiwała ludzi wraz z byłym mężem sprzedając psy bez metryk i rodowodów. W przeszłości karana za paserstwo – w miniony poniedziałek zasiadła na ławie oskarżonych. Sąd jednak musiał przerwać rozprawę, ponieważ jej wyjaśnienia i zachowanie wzbudziły w sądzie poważne wątpliwości. Na kolejnej rozprawie ma być słuchana w obecności psychiatry i psychologa.

42-letnia Aneta K. mieszka w jednej z miejscowości pod Wołominem. Zajmowała się produkcją psów i ich sprzedażą we własnej pseudohodowli. Miała dwa takie miejsca w mieście. Jedno to garaż, gdzie zarządzał jej były mąż, drugie to kamienica gdzie mieszkała ona sama.

U psów Anety K. odkryliśmy z policją makabryczne warunki ich utrzymania. Trzymane w garażowych boksach, plastykowych skrzynkach, brudne od odchodów. Chore, trzymane w ciemności i próbujące się wydostać z tego koszmarnego miejsca. Było to jeszcze w marcu 2014 roku. Od razu odebraliśmy 17 psów i rozpoczęliśmy ich leczenie. Lekarze stwierdzili u psów zapalenia przyzębia, górnych dróg oddechowych. Miały zgniłe zęby, kaszel.

Szczeniaki były z wadami genetycznymi, miały wodogłowie i stany hipoglikemiczne. Właścicielka zaprzecza aby była winna. – Ja miałam wszystko w porządku, fotografie w aktach nie pochodzą z mojej hodowli, ja nie znęcałam się nad psami – tłumaczyła. Do innego zdania doszła policja i prokuratura. Fotografie w aktach sprawy pochodzą z mieszkania Anety K. i jej byłego męża. To jest fakt bezsprzeczny, ponieważ oględziny wykonywała także policja. Akt oskarżenia w tej sprawie został przesłany do Sądu Rejonowego w Wołominie jeszcze w 2015 roku, ale bardzo długo sprawa czekała na wyznaczenie terminu.

W miniony poniedziałek odczytano w końcu akt oskarżenia. Kobieta nie przyznała się do winy; składała wyjaśnienia w taki sposób, iż sąd powziął wątpliwości. Rozprawa została przerwana więc by przy wyjaśnieniach oskarżonej był obecny psychiatra i psycholog. Jako Pogotowie dla Zwierząt zwróciliśmy uwagę podczas rozprawy, iż dziwne zachowania się Anety K. mogą wynikać z faktu, iż czuć od niej alkohol. Sąd jednak nie wezwał policji by sprawdzić trzeźwość oskarżonej, bo szybko opuściła salę. Kolejny termin rozprawy pod koniec września br.

Oskarżona Aneta K. jest także znajomą Beaty S, która ma również zarzuty za znęcanie się nad zwierzętami w Łomiankach, gdzie odbieraliśmy kilkadziesiąt yorków utrzymywanych w makabrycznych warunkach w piwnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *