Nie kupuj - adoptuj! Logo

Nasze aktualne zbiórki:


Ratujemy Negro, psa szczególnie cierpiącego

Takiego "Negro" zastaliśmy na miejscu.Takiego "Negro" zastaliśmy na miejscu.Fotografia, jaka nadeszła do nas z prośbą o pomoc sprawiła, że łza w oku zakręca się sama. Psa w ciężkim stanie znaleziono na jednej z opuszczonych działek. Miał obdartą skórę z pyska i żywe mięso. Cierpiał tak od kilku lat…

Dziś nad ranem wyjechaliśmy na jego ratunek z Warszawy. Pokonaliśmy w jedną stronę ponad 600 km. Zdążyliśmy w ostatniej chwili, bo właściciel za kilka dni miał go uśpić. Taką decyzję podjęła jego żona z obawy przed konsekwencjami. Teraz psiak zmierza do Warszawy w karetce Pogotowia dla Zwierząt, gdzie czekają na niego lekarze. Będzie potrzebna mu nasza pomoc, dlatego rozpoczynamy zbiórkę środków na jego leczenie. On już dość przeszedł bólu i cierpień.

Dziś rano, gdy wyjeżdżaliśmy do Stargardu pod Szczecinem – bo tam przebywał pies – niewiele wiedzieliśmy. Wskazano nam tylko opuszczoną posesję na obrzeżach miasta gdzie miał przebywać pies, który od dwóch lat niemiłosiernie cierpi. Posesja była zamknięta na trzy spusty. Czarny pies zwinięty w kłębek leżał na trawie lub chodził przy bramie.

Wyglądał strasznie. Zdarta skóra na nosie, olbrzymie rany pod oczami z żywym mięsem. Co chwilę pocierał łapą o oczy, powodując dodatkowe krwawienie. Nie mogliśmy go uwolnić z tego terenu sami. Wspólnie z policją przez kilka godzin ustalaliśmy właściciela, by nie wyłamywać bramy siłą. Ustalenia nie były proste, bo ani posesja nie posiadała numeru, ani mała uliczka w głębi lasku – nazwy. W końcu przed godziną 15.00 weszliśmy na posesję. To był ostatni moment na ratunek dla psa. – Ja właśnie chciałem go uśpić, znaczy się Negra, bo tak ma na imię… – oświadczył właściciel. Gdy zapytaliśmy go dlaczego chce zabić psa – ten odpowiedział, że prosiła mnie o to żona, która podejrzewała, iż ktoś zauważy zwierzę w takim stanie i zgłosi do odpowiednich służb.

Rozmowa z mężczyzną nie miała sensu. „Negra” odebraliśmy wraz z policją. Właścicielowi było to obojętne. Pies wszedł do samochodu potulny, zrezygnowany, bardzo obolały. Nawet nie oglądał się za siebie. Było mu wszytko jedno.

Obecnie, zakrwawiony, jedzie z nami do lekarza weterynarii. Przed nami jeszcze długa droga powrotna. Na razie jeszcze nie wiemy jaka jest diagnoza, bo musimy wykonać szereg badań i rozpocząć intensywne leczenie. Prawdopodobnie zostawimy go w całodobowej klinice weterynaryjnej.

Ostatnio w podobnym, ciężkim stanie odbierany był pies Misiek. Miśkowi bardzo Państwo pomogli wpłacając na jego zabiegi i rehabilitację. Dziś Misiek wyzdrowiał, ale pomocy potrzebuje właśnie Negro. Dlatego też bardzo prosimy o wsparcie w ratowaniu psa jakiego odebraliśmy dzisiaj. Środki na leczenie skończyły się nam już dawno i bez Państwa pomocy nie opłacimy faktur za leczenie psa ze Stargardu.

Prosimy o pomoc!


Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt”
Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka

Nr konta: 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093
IBAN: PL87 1020 3844 0000 1702 0048 1093
SWIFT: BPKOPLPW

PAYPAL Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
YetiPay Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
tPay: http://bit.ly/2zuJL8p

Dopisek: „ratunek dla Negro”

 

Dodaj komentarz

Prosimy o stosowanie się do zasad Netykiety i nieużywanie wulgaryzmów. Komentarze poniżej poziomu nie będą publikowane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

 
0 #1 Aga 2017-11-07 11:51
Proszę o informacje co z Negro.
Chciałabym się dowiedzieć czy żyje a jeśli tak to jak się czuje i czy jest szansa na wyleczenie.
Cytować