Nie kupuj - adoptuj! Logo
Gospodarstwo jak z koszmaru [ZDJĘCIA, GALERIA]

Rolnikowi z Ksawerowa odebrano kilkadziesiąt zwierząt gospodarskich za znęcanie się nad zwierzętami. 

43 świnie i 3 krowy odebrano „Pogotowie dla Zwierząt” rolnikowi z gminy Ksawerów w powiecie pabianickim. Mężczyzna od wielu miesięcy trzymał zwierzęta we własnych odchodach, w pomieszczeniach bez dostępu do światła i na stercie kału, bez wody. Policja, wezwana na miejsce wszczęła dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami, za co grozi kara 2 lat pozbawienia wolności.

Krowy od wielu tygodni stały we własnych odchodach, bez ściółki. W ciemnych pomieszczeniach i bez wentylacji. Krowy od wielu tygodni stały we własnych odchodach, bez ściółki. W ciemnych pomieszczeniach i bez wentylacji. Mieszkańcy wsi Wola Zaradzyńska od dawna uskarżali się przykry zapach z jednego z gospodarstw. Właściciel gospodarstwa trzymał w nim kilkadziesiąt świń, krowy i drób. Fetor jednak był na tyle dokuczliwy a zwierzęta według relacji zgłaszających pozamykane na stałe w pomieszczeniach, iż pomy szukano w organizacjach zajmujących się ochroną zwierząt. W końcu mieszkańcy zadzwonili do Stowarzyszenia, które zajmuje się odbiorami zwierząt i prowadzeniem spraw karnych przeciwko właścicielom. – Faktycznie takie zgłoszenie do nas dodało i na miejsce wysłano patrol interwencyjny. W wyniku kontroli ujawniono bardzo dramatyczne warunki utrzymania zwierząt gospodarskich. Nie miały dostępu do wody, ściółki. Przebywały w na własnym oborniku niesprzątanym od wielu tygodni. Stężenie amoniaku było tak duże, iż właściwie to ten smród wypychał nas w momencie wejścia do pomieszczeń – mówi Krystyna Kukawska, prezes Stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt.


Pomieszczenia nie były przystosowane do trzymania zwierząt gospodarskich. Miały zbyt małe okna, nie zapewniające widoczności, nie posiadały wentylacji, żłobów, stanowisk do utrzymywania zwierząt. Krowa i dwa cielaki jakie zastano w Woli Zaradzyńskiej stały całe oblepione w stałych i płynnych odchodach. Jedno z tych zwierząt kulało. - Kondycja tych krów była średnia, nie były one zagłodzone ale mogłyby by być w lepszej kondycji, gdyby regularnie otrzymywały pożywienie - mówi inspektor ds. ochrony zwierząt Justyna Błaszczyk z „Pogotowia dla Zwierząt”, obecna na kontroli.

Rolnik utrzymywał iż na terenie posesji nie hoduje trzody chlewnej. Potwierdził iż ma świnie ale u znajomego w innej miejscowości na terenie gminy. Fetor z chlewni zlokalizowanych w głębi gospodarstwa był tak silny, iż inspektorzy Pogotowia dla Zwierząt musieli zajrzeć do środka. – W dwóch pomieszczeniach, utrzymywanych było 43 świń, w tym kilkanaście z nich to prosiaki. Te zwierzęta żyły na własnych odchodach od wielu miesięcy. Nie tylko nikt im nie sprzątał ale także nie poił. Po podaniu wody  tratowały się nawzajem aby się jej napić. Pragnienie zaspokoiły dopiero po kilkunastu minutach – mówi Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt.

Na miejscu wykonano nie tylko dokumentację fotograficzną świadczącą o znęcaniu się nad zwierzętami ale także i filmy wideo wskazujące ilość zgromadzonych odchodów w których zwierzęta musiały żyć. Zdaniem członków Stowarzyszenia mężczyzna nie potrafił odpowiedzieć na pytania dlaczego zmusza zwierzęta do życia w takich warunkach. – Posprzątam im i będzie dobrze, tylko nie róbcie zdjęć – miał powtarzać przez cały czas trwania interwencji.

Na miejscu wezwano policję. Funkcjonariusze Referatu Przestępczości Gospodarczej Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach dokonali oględzin gospodarstwa, przesłuchali świadków. Już po interwencji wezwany został także lekarz weterynarii, specjalista od zwierząt gospodarskich, który ma wydać opinię w sprawie warunków utrzymania krów i trzody chlewnej oraz ocenić kondycję zwierząt. - Ja dziwię się, jak można doprowadzić do tak złych warunków utrzymania krów i trzody chlewnej. Dziś podczas narady widzieliśmy dziś fotografie z tej interwencji. Te warunki urągały stanowi sanitarnemu. W mojej ocenie słuszne było czasowe odebranie zwierząt przez „Pogotowie dla Zwierząt” – ocenił w piątek Andrzej Śmiechowicz, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Pabianicach. Dodaje, iż wcześniej inspelkcja weterynaryjna nie miała sygnałów o żadnych nieprawidłowościach w tym gospodarstwie. – My jesteśmy szczególnie wrażliwi na krzywdę zwierząt. Gdyby nasi inspektorzy zauważyli takie warunki - również nie byłoby zgody na dalsze trzymanie zwierząt w tym miejscu– dodaje Śmiechowicz.  

Zwierzęta, które czasowo odebrano rolnikowi przewieziono do innych gospodarstw, które zapewnią opiekę na czas trwania postępowania w sprawie. Gmina Ksawerów bowiem w dniu interwencji nie posiadała gospodarstwa rolnego, które mogło zapewnić miejsce dla tak dużej liczby zwierząt.

Wójt gminy otrzymał już od Stowarzyszenia, które interweniowało w Woli Zaradzyńskiej dokumentację w sprawie interwencji. Teraz musi on wydać decyzję o zatwierdzeniu czasowego odebrana bydła i trzody chlewnej.  - Gmina właśnie wszczęła postępowanie w tej sprawie. W piątek, 12 sierpnia pracownicy gminy wizytowali gospodarstwo, gdzie zostały przewiezione zwierzęta, prawdopodobnie w najbliższy wtorek, 16 sierpnia odbędzie się kontrola gospodarstwa u osoby, której odebrano trzodę chlewną i krowy. Po tym jak również po otrzymaniu opinii z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Pabianicach podejmiemy decyzję co do dalszego losu zwierząt – mówi Jarosław Pinder, pełniący obowiązki sekretarza gminy Ksawerów. Z jego relacji wynika rolnik zgłosił się do gminy i próbował tłumaczyć dlaczego zwierzęta żyją we własnych odchodach bez ściółki. – To była trudna rozmowa. Mężczyzna próbował tłumaczyć że nie miał pieniędzy na słomę. Z drugiej jednak strony, gdyby sprzedał choć jedną świnię – pieniądze na podściółkę by były. Zresztą sąsiadka oddała mu jeszcze przed interwencją do skoszenia trawę na swoim polu, aby miał siano dla zwierząt. Nie skosił. Nie podał zwierzętom. Nie wiemy dlaczego – dodaje Jarosław Pinder.

To pierwszy taki przypadek w gminie Ksawerów, gdzie rolnikowi odebrano zwierzęta. Wcześniej na tym terenie odbywały się kontrole Stowarzyszenia ale nie stwierdziły tak drastycznego przypadku. „Pogotowie dla Zwierząt” w niniejszej sprawie będzie wnioskować przed sądem o zakaz posiadania zwierząt dla rolnika, który dopuścił do tak rażących zaniedbań. Zanim jednak sprawa trafi do sądu wyjaśnia ją policja. - Na razie mamy złożone zawiadomienie o przestępstwie i policjanci wyjaśniają tę sprawę. Za wcześnie mówić o decyzjach procesowych, ponieważ musimy mieć czas aby przyjrzeć się zawiadomieniu jakie wpłynęło i zapoznać się z materiałem dowodowym – mówi mł. asp. Tomasz Tarała, zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach. 

 

Dodaj komentarz

Prosimy o stosowanie się do zasad Netykiety i nieużywanie wulgaryzmów. Komentarze poniżej poziomu nie będą publikowane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Komentarze   

 
-5 #1 Karolina 2016-08-14 21:36
Może warto poszukać źródła problemu a nie zabierać zwierzęta i niszczyć życie człowiekowi.
Cytować