Nie kupuj - adoptuj! Logo
Interwencje
Zakopał szczeniaki żywcem

Andrzej L. pozbył się szczeniaków w sposób wyjątkowo okrutny.Andrzej L. pozbył się szczeniaków w sposób wyjątkowo okrutny.

Do dwóch lat więzienia grozi Andrzejowi L., mieszkańcowi gminy Obrzycko pod Szamotułami, który wrzucił do dołu 7 – 14 dniowych szczeniaków a następnie posiekał je szpadlem. Potem zasypał dół ziemią.

 
Jest kara więzienia dla sprawcy

W lipcu 2010 r. Krzysztof F. na sali sądowej przekonywał, że proces jest absurdalny i dowodzi nieznajomości prawa przez prokuraturę oraz tendencyjności śledztwa.W lipcu 2010 r. Krzysztof F. na sali sądowej przekonywał, że proces jest absurdalny i dowodzi nieznajomości prawa przez prokuraturę oraz tendencyjności śledztwa.

Na karę 10 miesięcy więzienia skazał dziś Sąd Rejonowy w Łęczycy biznesmena Krzysztofa K., założyciela jednej z łódzkich komercyjnych stacji radiowych, oskarżonego o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad końmi z hodowli w Prądzewie.

 
Zbił jak psa

Psiak jest leczony. Za kilka dni jest możliwa jego adopcja. Pilnie poszukiwany jest dla niego dom. Psiak jest leczony. Za kilka dni jest możliwa jego adopcja. Pilnie poszukiwany jest dla niego dom.

Obite płuca, krwawe podbiegnięcia w gałkach ocznych, uszkodzony staw szczękowo – żuchwowy, do tego paniczny lęk przed ludźmi. To właśnie zafundował swojemu psu mieszkaniec wsi pod Trzcianką, uderzając nim o metalowe ogrodzenie oraz kopiąc go po całym ciele.

 
Przerwali koński dramat

Trzynaście koni odebrało w sobotę i niedzielę „Pogotowie dla Zwierząt" rolnikowi z gminy Dębe Wielkie w powiecie Mińsk Mazowiecki. Zwierzęta były poranione, wychudzone, zarobaczone i zawszawione. Rolnik trzymał je na bagnistym terenie, tonęły w mieszaninie błota, deszczu, kału i moczu. Nie miały dostępu do czystej wody. Piły więc to, co miały pod nogami. Akcja ich odbioru była bardzo trudna, ponieważ ludzie ratujący zwierzęta zapadali się po kolana na podmokłym terenie. Poza tym część koni była zdziczała i bała się człowieka.

 
Wyjechała do rodziny. Zostawiła kozę i psy

Pomoc dla tego psa z Siedliska przyszła w ostatniej chwili. Okazało się, że oprócz znacznego wychudzeni pies ma także poraniony ogon. Po dokładnych oględzinach i obcięciu sierści okazało się, iż w ogonie wbity jest haczyk wędkarski.Pomoc dla tego psa z Siedliska przyszła w ostatniej chwili. Okazało się, że oprócz znacznego wychudzeni pies ma także poraniony ogon. Po dokładnych oględzinach i obcięciu sierści okazało się, iż w ogonie wbity jest haczyk wędkarski.

Do dwóch lat pozbawienia wolności grozi mieszkance Siedliska w gminie Trzcianka za to, że doprowadziła do zagłodzenia zwierząt na terenie posesji, na której mieszkała. Jeden pies nie przeżył, dwa pozostałe i kozę w ostatniej chwili uratowali członkowie Pogotowia dla Zwierząt. Zwierzęta uwiązane na krowich łańcuchach słaniały się na nogach. Teraz czekają na nowy dom.

 


JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL